Rozsądne Wymagania Sprzętowe:
Procesor: 1.2 GHz
Pamięć RAM: 512 MB
Pamięć Graficzna: 64 MB
Info:
Producent: Innerloop Studios
Wydawca: Codemasters Software
Dystrybutor: CD Projekt
Data Wydania: 21.02.2003
Polskie Wydanie: 09.04.2003
Coś ostatnio zagłębiłem się w gry z pod znaku 'skradanki'. I muszę przyznać, że jak na razie mam dość. Moja wcześniejsza recenzja przedstawiła dość dobrą grę Prisoner of War. Teraz zaprezentuję nieco inną podgatunkową grę o tytule Project I.G.I. 2: Covert Strike.
Tym razem świat ujrzymy z perspektywy pierwszej osoby oczyma agenta specjalnego Davida Jonesa. Producenci zapewniali, że będzie i jest to gra z elementami 'skradanki'. Niestety muszę to podważyć. Pozwolę sobie tu porównać recenzowaną grę z grą Gorky 0 bądź Gorgy 02. Tam gra polegała na ciągłym skradaniu się. Jedno wypatrzenie przez wroga źle się dla nas kończyło. Dodatkowo amunicja jaką dysponowaliśmy łącznie z bronią była dość bardzo ograniczona. W I.G.I. 2 tak niestety nie jest. Amunicji jest wystarczająco dużo by załatwić połowę wrogów znajdujących się na mapie z dobrą celnością i szybką reakcją. Drugą połowę można załatwić z podniesionych broni przeciwników. Ale do tego jeszcze wrócę.
Fabuła gry nie przedstawia (kolejny raz) ratowania świata przed zagładą etc. Autorzy ruszyli troszkę głową i wymyślili spowodowanie międzynarodowego incydentu między USA, a Chinami doprawiając to wszystko możnością spowodowania III Wojny Światowej. Słodko, ale mimo wszystko mało innowacyjne. Z ręką na sercu muszę przyznać, że jest do długa i wyczerpująca gra. Długa - zawiera 19 rozbudowanych misji, których nie da się przejść po 20 minut każda. Wyczerpująca - sami się przekonacie. Urozmaicenie w misjach pod względem fauny, flory i krajobrazów nie jest dość duże. Większość część gry spędzimy w Rosji, Karpatach, Północnej Afryce czy wyspach należących do Chin. Osobiście Karpaty i Rosja przypadły mi do gustu. Jak wspomniałem wcześniej misje są długie i rozbudowane. Zazwyczaj mamy jakieś 3-7 zadań, które musimy wypełnić. Wszystkie jak łańcuszek są połączone fabularnie względem misji. Wszystkie potrzebne informacje dostajemy od dowództwa, a dokładniej od kierujących nas agentów biurowych. Gdyby nie różne miejscówki w których przychodzi nam wypełniać misje dla amerykańskiej agencji I.G.I., to niestety uschnęlibyśmy z nudów. Zadania są prawie zawsze identyczne bądź bardzo podobne. A to trzeba wykraść jakieś dane, a to jakieś skopiować etc. Natrafimy tutaj na takie perełki jak bodajże trzy misje w których pospiesza nas czas oraz jedną w której będziemy mieli możliwość postrzelania sobie z lecącego śmigłowca. Jeżeli misje i mapy są tak obszerne i rozległe to przydałaby się możliwość częstego zapisu stanu gry. A tu zong. Niestety nie ma takiej możliwość. I to jest bez wątpienia jeden z największych minusów gry. Savy trzeba mądrze rozplanować. Z informacji jakich zdobyłem doczytałem się, że pierwsza część Projectu I.G.I. miała gorszy mankament względem sav'ów, można je było robić jedynie między misjami. Koszmar! Jedyny mały plus jaki widzę w tych trzech zapisach to sposób ich wykonywania. Włączamy nasz mały komputerek po czym klikamy na "Wyślij dane misji do agencji I.G.I", widząc na dole szybko ładujący się do 100% paseczek. Fajny pomysł.
Sztuczna inteligencja nie grzeszy bądź grzeszy zależnie z jakiego punktu widzenia na to patrząc. Wrogowie są dość inteligentni żeby nie przesadzić ze słowem bardzo. Ich znajomość uzbrojenia oraz celność z jaką potrafią strzelać jest wprost znakomita. Grając, ciągle miałem odczucie, że zamiast oczu mają jakieś lunety snajperskie. Każdorazowe nierozsądne zabicie wroga wiąże się ze wszczęciem alarmu oraz rozpoznaniem przez wroga. I w trakcie wszczęcia alarmu jeżeli nie macie dobrego miejsca do strzałów w pozycji leżącej zasłaniając się przy tym jakimś krzaczkiem to powiem wprost: nie macie szans przeżycia w trakcie rozpoznania z dużą liczbą wrogów. Trzeba także obowiązkowo wspomnieć, że jak w każdej 'skradance' tak i w tej (można tak na siłę powiedzieć) ciche poruszanie się jest ważną cechą. Głośność naszych kroków jest zależna od pozycji w jakiej się poruszamy (biegniemy, idziemy, bądź kroczymy skuleni) oraz po jakiej powierzchni się poruszamy. Na przykład idąc po takim północno Afrykańskim piasku jesteśmy mało słyszalni, natomiast idąc już po takich liściach gdzieś w Rosji nasza słyszalność jest znacznie zwiększona. Odwołując się może teraz do broni powiem, że można nosić jedynie dwa jej rodzaje. Broń ciężką (karabinki, strzelby, snajperki i bazooki) oraz broń lekką (różnego rodzaju pukawki i pistoleciki). Dodatkowo w skład naszego ekwipunku może wchodzić nóż, laserowy znacznik, granaty czy strzykawka medyczna. Dodatkowo jesteśmy na stałe wyposażeni w takie cacko jak gogle termiczne, które po założeniu pokazują wroga w czerwonej poświacie zdradzając jego pozycje oraz lornetkę. Niestety bardzo brakowało mi tutaj gogli na podczerwień. Jest parę misji w których działamy pod przykrywką nocy, a wrogów niekiedy ciężko wykryć. Autorzy prawdopodobnie odpuścili to sobie stosując dość ciekawe gogle termiczne, jednakże wolał bym je na podczerwień. Wracając do broni chciałem podkreślić, że wszystkie z zastosowanych w grze są autentyczne. I spotykamy tutaj między innymi MP5, AK47, UZI, Steyr AUGa, a także Dragunova, PSG 1 i SPAS 12.
Dźwięki wystrzeliwanych kul ze wszystkich broni są dobrze odwzorowane. Odgłosów otoczenia jako takich niestety nie uświadczymy. Głosów wrogów oraz ich dźwięków alarmów usłyszymy wystarczająco dużo by ich i je znienawidzić. Jak na czas w którym gra została wydana grafika prezentuje się ładnie choć uważam, że mogła być bardziej dopracowana, zwłaszcza modele postaci wrogów. Ogólnie gra jest dziwna. Miejsc w których naprawdę trzeba się po skradać jest mało i można je wyliczyć na palcach jednej ręki. Biegnięcie na tzw. machę nie jest wskazane. Więc pozostaje metodyczne załatwianie kolejnych wrogów. Niestety muszę zaznaczyć, że nie należy to do łatwych rzeczy.
Całokształt prezentuje się średnio. Twórcom nie wyszedł pierwszoplanowy aspekt gry związany ze skradaniem się, jednakże nadrobili to prawdopodobnie nieświadomie innymi rzeczami. Między innymi pokaźnymi mapami z obszernymi misjami. Trzeba dodać, że gra została w pełni spolszczona z dubbingiem oraz napisami. Jeżeli chodzi o napisy nie dopatrzyłem się jakiś poważnych błędów. Natomiast sprawa dubbingu wygląda już odrobinę inaczej. Wszystkie drugoplanowe i trzecioplanowe głosy postaci ładnie brzmią i pasują do bohaterów. Jedynie głos naszego głównego bohatera którym przychodzi nam sterować brzmi średnio. CD Projekt niezbyt dobrał aktora do tejże roli. W trakcie gry w Project I.G.I. 2 zdarłem sobie o wiele więcej nerwów niż przy Prisoner of War. Ale powiem wam jedno. Po przejściu każdej kolejnej misji odczujecie dużą satysfakcję i mimo zjedzonych nerwów będziecie chcieli więcej i więcej, a ten tytuł wam to zapewni.
Plusy:
+ rozbudowane misje
+ spolszczenie
+ SI
Minusy:
- niedoszła 'skradanka'
- zapisy stanów gry
Procesor: 1.2 GHz
Pamięć RAM: 512 MB
Pamięć Graficzna: 64 MB
Info:
Producent: Innerloop Studios
Wydawca: Codemasters Software
Dystrybutor: CD Projekt
Data Wydania: 21.02.2003
Polskie Wydanie: 09.04.2003
Coś ostatnio zagłębiłem się w gry z pod znaku 'skradanki'. I muszę przyznać, że jak na razie mam dość. Moja wcześniejsza recenzja przedstawiła dość dobrą grę Prisoner of War. Teraz zaprezentuję nieco inną podgatunkową grę o tytule Project I.G.I. 2: Covert Strike.
Tym razem świat ujrzymy z perspektywy pierwszej osoby oczyma agenta specjalnego Davida Jonesa. Producenci zapewniali, że będzie i jest to gra z elementami 'skradanki'. Niestety muszę to podważyć. Pozwolę sobie tu porównać recenzowaną grę z grą Gorky 0 bądź Gorgy 02. Tam gra polegała na ciągłym skradaniu się. Jedno wypatrzenie przez wroga źle się dla nas kończyło. Dodatkowo amunicja jaką dysponowaliśmy łącznie z bronią była dość bardzo ograniczona. W I.G.I. 2 tak niestety nie jest. Amunicji jest wystarczająco dużo by załatwić połowę wrogów znajdujących się na mapie z dobrą celnością i szybką reakcją. Drugą połowę można załatwić z podniesionych broni przeciwników. Ale do tego jeszcze wrócę.
Fabuła gry nie przedstawia (kolejny raz) ratowania świata przed zagładą etc. Autorzy ruszyli troszkę głową i wymyślili spowodowanie międzynarodowego incydentu między USA, a Chinami doprawiając to wszystko możnością spowodowania III Wojny Światowej. Słodko, ale mimo wszystko mało innowacyjne. Z ręką na sercu muszę przyznać, że jest do długa i wyczerpująca gra. Długa - zawiera 19 rozbudowanych misji, których nie da się przejść po 20 minut każda. Wyczerpująca - sami się przekonacie. Urozmaicenie w misjach pod względem fauny, flory i krajobrazów nie jest dość duże. Większość część gry spędzimy w Rosji, Karpatach, Północnej Afryce czy wyspach należących do Chin. Osobiście Karpaty i Rosja przypadły mi do gustu. Jak wspomniałem wcześniej misje są długie i rozbudowane. Zazwyczaj mamy jakieś 3-7 zadań, które musimy wypełnić. Wszystkie jak łańcuszek są połączone fabularnie względem misji. Wszystkie potrzebne informacje dostajemy od dowództwa, a dokładniej od kierujących nas agentów biurowych. Gdyby nie różne miejscówki w których przychodzi nam wypełniać misje dla amerykańskiej agencji I.G.I., to niestety uschnęlibyśmy z nudów. Zadania są prawie zawsze identyczne bądź bardzo podobne. A to trzeba wykraść jakieś dane, a to jakieś skopiować etc. Natrafimy tutaj na takie perełki jak bodajże trzy misje w których pospiesza nas czas oraz jedną w której będziemy mieli możliwość postrzelania sobie z lecącego śmigłowca. Jeżeli misje i mapy są tak obszerne i rozległe to przydałaby się możliwość częstego zapisu stanu gry. A tu zong. Niestety nie ma takiej możliwość. I to jest bez wątpienia jeden z największych minusów gry. Savy trzeba mądrze rozplanować. Z informacji jakich zdobyłem doczytałem się, że pierwsza część Projectu I.G.I. miała gorszy mankament względem sav'ów, można je było robić jedynie między misjami. Koszmar! Jedyny mały plus jaki widzę w tych trzech zapisach to sposób ich wykonywania. Włączamy nasz mały komputerek po czym klikamy na "Wyślij dane misji do agencji I.G.I", widząc na dole szybko ładujący się do 100% paseczek. Fajny pomysł.
Sztuczna inteligencja nie grzeszy bądź grzeszy zależnie z jakiego punktu widzenia na to patrząc. Wrogowie są dość inteligentni żeby nie przesadzić ze słowem bardzo. Ich znajomość uzbrojenia oraz celność z jaką potrafią strzelać jest wprost znakomita. Grając, ciągle miałem odczucie, że zamiast oczu mają jakieś lunety snajperskie. Każdorazowe nierozsądne zabicie wroga wiąże się ze wszczęciem alarmu oraz rozpoznaniem przez wroga. I w trakcie wszczęcia alarmu jeżeli nie macie dobrego miejsca do strzałów w pozycji leżącej zasłaniając się przy tym jakimś krzaczkiem to powiem wprost: nie macie szans przeżycia w trakcie rozpoznania z dużą liczbą wrogów. Trzeba także obowiązkowo wspomnieć, że jak w każdej 'skradance' tak i w tej (można tak na siłę powiedzieć) ciche poruszanie się jest ważną cechą. Głośność naszych kroków jest zależna od pozycji w jakiej się poruszamy (biegniemy, idziemy, bądź kroczymy skuleni) oraz po jakiej powierzchni się poruszamy. Na przykład idąc po takim północno Afrykańskim piasku jesteśmy mało słyszalni, natomiast idąc już po takich liściach gdzieś w Rosji nasza słyszalność jest znacznie zwiększona. Odwołując się może teraz do broni powiem, że można nosić jedynie dwa jej rodzaje. Broń ciężką (karabinki, strzelby, snajperki i bazooki) oraz broń lekką (różnego rodzaju pukawki i pistoleciki). Dodatkowo w skład naszego ekwipunku może wchodzić nóż, laserowy znacznik, granaty czy strzykawka medyczna. Dodatkowo jesteśmy na stałe wyposażeni w takie cacko jak gogle termiczne, które po założeniu pokazują wroga w czerwonej poświacie zdradzając jego pozycje oraz lornetkę. Niestety bardzo brakowało mi tutaj gogli na podczerwień. Jest parę misji w których działamy pod przykrywką nocy, a wrogów niekiedy ciężko wykryć. Autorzy prawdopodobnie odpuścili to sobie stosując dość ciekawe gogle termiczne, jednakże wolał bym je na podczerwień. Wracając do broni chciałem podkreślić, że wszystkie z zastosowanych w grze są autentyczne. I spotykamy tutaj między innymi MP5, AK47, UZI, Steyr AUGa, a także Dragunova, PSG 1 i SPAS 12.
Dźwięki wystrzeliwanych kul ze wszystkich broni są dobrze odwzorowane. Odgłosów otoczenia jako takich niestety nie uświadczymy. Głosów wrogów oraz ich dźwięków alarmów usłyszymy wystarczająco dużo by ich i je znienawidzić. Jak na czas w którym gra została wydana grafika prezentuje się ładnie choć uważam, że mogła być bardziej dopracowana, zwłaszcza modele postaci wrogów. Ogólnie gra jest dziwna. Miejsc w których naprawdę trzeba się po skradać jest mało i można je wyliczyć na palcach jednej ręki. Biegnięcie na tzw. machę nie jest wskazane. Więc pozostaje metodyczne załatwianie kolejnych wrogów. Niestety muszę zaznaczyć, że nie należy to do łatwych rzeczy.
Całokształt prezentuje się średnio. Twórcom nie wyszedł pierwszoplanowy aspekt gry związany ze skradaniem się, jednakże nadrobili to prawdopodobnie nieświadomie innymi rzeczami. Między innymi pokaźnymi mapami z obszernymi misjami. Trzeba dodać, że gra została w pełni spolszczona z dubbingiem oraz napisami. Jeżeli chodzi o napisy nie dopatrzyłem się jakiś poważnych błędów. Natomiast sprawa dubbingu wygląda już odrobinę inaczej. Wszystkie drugoplanowe i trzecioplanowe głosy postaci ładnie brzmią i pasują do bohaterów. Jedynie głos naszego głównego bohatera którym przychodzi nam sterować brzmi średnio. CD Projekt niezbyt dobrał aktora do tejże roli. W trakcie gry w Project I.G.I. 2 zdarłem sobie o wiele więcej nerwów niż przy Prisoner of War. Ale powiem wam jedno. Po przejściu każdej kolejnej misji odczujecie dużą satysfakcję i mimo zjedzonych nerwów będziecie chcieli więcej i więcej, a ten tytuł wam to zapewni.
Plusy:
+ rozbudowane misje
+ spolszczenie
+ SI
Minusy:
- niedoszła 'skradanka'
- zapisy stanów gry

Logowanie
Rejestracja
Pomoc



Cytuj