Forum komputerowe Dark-PC: American McGee Presents: Scrapland - Forum komputerowe Dark-PC

Skocz do zawartości

Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

American McGee Presents: Scrapland Recenzja

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   Mr.Haszak Ikona

  • PoczÄ…tkujÄ…cy
  • Ikona
  • Grupa Members
  • Postów 15
  • Rejestracja 06-listopad 08
  • Gender:Male
  • Location:z fotela
  • Interests:Muzyka Trance oraz Gry Komputerowe

Napisano 06 listopad 2008 - 10:33

Rozsądne Wymagania Sprzętowe:
Procesor: 1 GHz
Pamięć RAM: 256 MB
Pamięć Graficzna: 64 MB


Info:
Producent: MercurySteam Entertainment
Wydawca: Enlight Software
Dystrybutor: CD-Action
Data Wydania: 04.11.2004
Polskie Wydanie: 15.03.2005
Gra dostępna również na: XBX


Rozbudowa gra akcji, której opracowaniem zajęło się developerskie studio MercurySteam Entertainment. Podczas rozgrywki wcielamy się w postać robota - D-Tritusa, który przybywa do Chimery, stolicy ogromnej asteroidy o nazwie Scrapland.

Nasza przygoda zaczyna się od momentu wylądowania na tzw. kosmicznym parkingu. Nasz bohater to robot o imieniu D-Tritus. Zaraz po wylądowaniu dowiadujemy się, że znajdujemy się na stacji orbitalnej asteroidy o nazwie Scrapland. Dodatkowo abyśmy mogli przebywać/mieszkać na niej potrzebujemy pracy. Chimera - stolica Scraplandu - nie toleruje nierobów więc musimy znaleźć jakąś robotę. Ano wyboru dużego nie mamy. Wolna jest jedynie posada reportera. Okazuje się, że nikt tej posady nie chciał i nie chce nadal. Czemu? Dowiadujemy się tego w trakcie gry.

Główny wątek opowiada o morderstwach ważnych osobistości zamieszkujących stolicę. Z ręką na sercu można rzec, że jest to takie kosmiczne GTA. Oczywiście w gorszym wydaniu, ale to nie oznacza, że cała gra jest spisana na straty. Cały świat dzieli się na dwie główne lokacje, oraz kilkanaście pomniejszych. Pierwszą z nich jest świat "zewnętrzny uliczny". Niestety nie ma możliwości pozwiedzania Chimery na piechotę. Jedyną możliwością poruszania się, jest samochód. Na zewnątrz w sumie dużo się nie dzieję, a to gdzieś spotkamy policję, a to gdzieś zajedziemy drogę najemnikom. Cywile, zwykłe roboty jeżdżą swoimi furami wte i wewte. Wewnątrz jest podobnie. Roboty chodzą sobie w swoich zaprogramowanych ścieżkach. Tam jakaś walka, tam jakiś bankier kradnie od kogoś kasę. Czasami wpadniemy w sam środek jakiejś awantury, najlepiej tego unikać, nigdy nie wiadomo co może z tego wyniknąć. Świat ma trochę lokalizacji, takich jak "Świątynia" czy "Posterunek policji". Szkoda tylko, ze jest mało rodzajów robotów. Znaczy się... Nie jest ich aż tak mało, każdy z nich ma jakąś specjalność co daje urozmaicenie. Niestety nie można tu uświadczyć takich zwykłych robotów (przechodniów, cywili, takich jak chociażby na ulicach, na zewnątrz). Między lokalizacjami poruszamy się za pomocą miejskiego transportu bądź własnymi samochodami, a możemy posiadać ich kilka naraz, a dokładnie dziewięć sztuk. Dobre rozwiązanie. Możemy mieć szybki i zwrotny samochód jeśli nam zależy aktualnie na szybkim przemieszczeniu się do określonego celu bądź dobrej fury przeznaczonej do wygrywania w wyścigach, albo uzbrojonego w najlepsze cacka (bronie) tytana z bardzo mocnym pancerzem, który będzie świetnym pancernikiem w kwestii potyczek. Możemy kraść cudze fury (jedynie z parkingów), wypowiadać wyzwania w postaci wyścigów, a nawet być kim zapragniemy (w sensie robotem). Zaraz, zaraz. Kimkolwiek chcemy? A no zgadza się. Na początku gry zapoznajemy się ze starym aparatem fotograficznym, który przekazuje nam swoją tajemnice na temat WBD (Wielkiej Bazy Danych).

WBD to nasze zabezpieczenie na wypadek gdybyśmy po prostu zginęli. Znajduje się w niej nasza matryca jak i zarówno innych mieszkańców Scraplandu. Otóż jak w większości gier, tak i w tej posiadamy licznik żyć. Jeżeli niefortunnie zginiemy dostajemy możliwość odtworzenia się, że tak to ujmę. Oczywiście nowe życia kosztują, a zakupić je można u robotów zwanych Kapłanami. Ciekawe rozwiązanie. Zamiast zdobywać życia, my je po prostu kupujemy. Według mnie jest to świetne rozwiązanie do tego typu gry. Wracając do starego aparatu. Przekazuje on nam wiedzę dzięki której będziemy w stanie przemieniać się w inne roboty. Są na to dwa sposoby. Pierwszy z nich to podejście do bankomatu (pozwoliłem sobie tak nazwać to miejsce) i wybranie sygnatury robota którym mamy przyjemność aktualnie się poruszać. Drugi sposób to zajście robota od tyłu oraz po naciśnięciu odpowiedniego przycisku wejście w niego (dosłownie mówiąc). Niestety tutaj istnieje ryzyko, że ktoś to zauważy i zostaniemy za to surowo ukarani. Jeżeli nie zostaniemy zabici przez policję to mamy szczęście trafienia do Chimeryjskiego więzienia z którego jest bardzo łatwo uciec. Na szczęście nie poniesiemy żadnych konsekwencji za ucieczkę. Mimo wszystko po przemianie w innego robota trzeba uważać. Jeżeli nas wykryje policja to mamy przechlapane. Pościgom na ziemi da się łatwo i szybko uciec. Pościgom w powietrzu...no cóż, jest trudniej. Czasami jest to nawet lekko frustrujące.

Na początku naszej przygody mamy przyjemność zapoznania się z Szalonym Graczem. Warto o nim wspomnieć i pamiętać w trakcie gry, albowiem daje on nam do wykonania zakłady. Jeżeli uda nam się je wykonać dostaniemy możliwość wzięcia udziału w super zakładzie. Jakie mamy z tego korzyści? Nowe plany broni i ich ulepszeń, nowe silniki, pojazdy. Czyli, krótko mówiąc jak najbardziej się opłaca.

Powiem teraz może odrobinę o umiejętnościach. Co robot to inna, że tak powiem profesja. Kapłan potrafi razić niszczycielskim promieniem, Bankier to mistrz kradzieży kieszonkowej, Spinacz to wysoko skoczny robot , a Burmistrz swoją gadką (przemówieniem) potrafi uśpić każdego ze swoich słuchaczy. To tylko niektóre z profesji oraz robotów, które przedstawiłem. Każda umiejętność jest przydatna. Posiadamy tzw. pasek energii. Na słabsze umiejętności wystarczy jak odczekamy aż sam się uzupełni. Na umiejętności pokroju ofensywnego trzeba się czasem doładowywać specjalnymi bateriami. W ich posiadanie można popaść niszcząc jakiegoś policyjnego terminatora (glinę na kółkach) bądź odszukać w zakamarkach.

Słowo o grafice. Gra wyszła pod koniec 2004 roku. Jak na ten czas grafika przedstawiała się bardzo ładnie. Chociaż patrząc na nią dzisiaj nie budzi odruchu obrzydzenia. Rozmycia obrazu i kilka innych bajerów to sztuczki autorskiego programu graficznego napisanego przez programistów MercurySteam Entertainment. Szkoda, że nie ma pór dnia: noc i dzień. Było by mile widziane ale musimy się obyć bez tego. Chociaż wyglądałoby to dziwnie w tak zakręconym świecie.

Teraz poruszę kilka ważnych jak i zarówno ciekawych aspektów gry. Nasz przyjaciel ze złomowiska stale nas informuje o nowych planach pojazdów, broni czy silników. Poszukiwania nie są łatwe, ale jeśli udaje nam się coś znaleźć czujemy dużą dozę satysfakcji. Oczywiście poszukiwania odbywają się w określonej lokalizacji. W naszym notatniku widnieje liczba schowanych w danej lokalizacji planów. Tak samo jak widnieje lista szalonych zakładów i oczywiście celów misji. Szalone zakłady...taa...są szalone. Raz musimy skończyć na pierwszym miejscu w jakimś wybranym wyścigu, a innym razem za nasz cel obieramy sobie przykładowe policyjne samochody, oczywiście do zniszczenia. Po wykonaniu danej listy zakładów dostajemy propozycję uczestnictwa w super szalonym zakładzie. W jednym z nich ścigamy się z najbardziej pokręconymi robotami w szalonych wyścigach gdzie zasady nie obowiązują w dosłownym tego słowa znaczeniu. W drugim znajdujemy się na szalonej arenie. Tam to już mamy "wolną amerykankę". Zakład polega na zniszczeniu naszego przeciwnika określoną liczbę razy. Na początku gry jest łatwo, potem jest nieco trudniej. W grze znalazło się miejsce na bonusy. Bardzo ciekawe znajdują się w Banku. I to nie tylko dlatego, ze można na nich zarobić niezłe sumki pieniędzy, ale są po prostu ciekawe i wciągające.

Jest do dobra gra, jednakże jak każda inna skalana błędami oraz rzeczami denerwującymi. Gra jest w polskiej wersji kinowej. Czasami nie jest łatwo nadążyć za czytaniem, a dodatkowo zdarza się, że litery wychodzą poza ekran monitora, a wtedy pozostaje nam się domyślać co może tam pisać. Jednakże zdarza się to rzadko, a niewidoczny tekst jest dość przewidywalny. Poziom trudności dla wyścigów jest zawyżony (nie dla wszystkich). Grafika ma kilka niedociągnięć. Męczące są pościgi policji, ciężko ją zgubić. Nawet jeśli się nam udaje to zaraz na radarze zaczynają migać światełka, a wtedy znowu na złamanie karku pędzimy wężykiem mając na celu zgubienie ich. Ale da się do tego jakoś przyzwyczaić. Jeżeli ktoś lubi takie klimaciki to polecam. Gra jest w porządku. Nie pożałujecie. Fabuła jest znakomita i pełna różnych zwrotów sytuacji, także z nudów przy tym tytule nie padniecie.


Plusy:
-ciekawy, innowacyjny świat
-doskonała fabuła
-WBD
-profesje robotów

Minusy:
-różnorodność napotykanych NPC
-niedopracowana polska kinowa wersja językowa

Dołączona grafika
0

Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych